paweł kowal (strona 3 z 7)

"Nie wiedział, czy przeżyje". Paweł Kowal wspomina rozmowę z ukraińskim żołnierzem
WIDEO

"Nie wiedział, czy przeżyje". Paweł Kowal wspomina rozmowę z ukraińskim żołnierzem

Minister spraw zagranicznych i szef OBWE Zbigniew Rau odwiedził Ukrainę. Wdzięczność Polakom za pomoc Ukraińcom wyraził prezydent Wołodymyr Zełenski. - Tego rodzaju słowa, które usłyszał minister Rau, słyszałem od wielu polityków ukraińskich. To, co zostało w mojej głowie i czym chciałbym się podzielić, usłyszałem dwa tygodnie temu od żołnierza z linii frontu - powiedział Paweł Kowal z Koalicji Obywatelskiej. - Jeden z żołnierzy powiedział mi ze łzami w oczach: "Dziękuję ci za to, jaką postawę ma Polska i za to, że przyjęliście naszych bliskich. Wiem, że pewnie nie zobaczę już mojej żony, która jest w Polsce oraz moich bliskich. Proszę cię, mobilizujcie innych na Zachodzie". W wypowiedzi tego żołnierza, który nie wiedział czy przeżyje, ale wiedział o naszym zaangażowaniu, było też zobowiązanie. Nie jest tak, że jako Polacy jesteśmy odosobnieni. Podobną postawę mają Litwa i Czechy. Nie chodzi o to, by powiedzieć, że Niemcy i Francja nie robią nic. Chodzi o to, by mobilizować ich, by robili więcej - stwierdził polityk KO. - Sierpień może być kluczowy. To ok. 4-6 kluczowych tygodni, kiedy Ukraińcy mogą odzyskać pewne elementy terytorium na południu lub w Donbasie. Jeżeli to się stanie, to duch walki będzie dużo mocniejszy. Na rozmowy pokojowe nie ma szans, mogą być rozmowy o rozejmie i pozycja Ukraińców będzie wtedy mocniejsza - dodał.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Porównanie Kaczyńskiego do ks. Popiełuszki. Były polityk PiS: "Przejaw odklejenia od rzeczywistości"
WIDEO

Porównanie Kaczyńskiego do ks. Popiełuszki. Były polityk PiS: "Przejaw odklejenia od rzeczywistości"

Tygodnik "Sieci" zapytał Jarosława Kaczyńskiego o rzucanie jajkami w kolumnę samochodową, którą wyjeżdżał z Gniezna. Prowadzący wywiad porównał to do "pierwszego zamachu na księdza Jerzego Popiełuszkę". Prezes PiS zgodził się z tym porównaniem: "Tak, i to przez tych samych ludzi, którzy go potem zamordowali. Wtedy to były kamienie, teraz jajka, ale jest to równie niebezpieczne dla pasażerów". - Z jednej strony jest to przejaw megalomanii, a z drugiej strony jest to niestosowne. Przejaw odklejenia od rzeczywistości obozu władzy - skomentował w programie "Tłit" Paweł Kowal z Koalicji Obywatelskiej. - Jeżeli naprawdę wierzą, że w Polsce mają przyjść czasy, że nie będą przedmiotem krytyki, będą dostawać tylko brawa, a każda krytyka będzie powodowała, że mają prawo porównywać przeciwników politycznych do zbrodniarzy, to proszę bardzo, ale Polacy na to nie pozwolą. Ta wielka manipulacja, w której każdy przejaw krytyki politycznej porównuje się do zbrodni stalinowskich czy teraz zbrodni z czasów Jaruzelskiego, w końcu uleje się. Polacy nie wytrzymają. Wiedzą kto jest premierem, że liderem obozu rządzącego jest Jarosław Kaczyński, a z drugiej strony stale próba przerzucenia odpowiedzialności za minione 7 lat na wszystkich innych. Tak się nie da rządzić. To brnięcie w kłamstwo. Polacy z tego wyjdą. Jeszcze gorsze jest porównywanie przeciwników politycznych do najgorszych zbrodniarzy. To buduje w narodzie to, co jest najgorsze, czyli nienawiść - dodał polityk związany dawniej z Prawem i Sprawiedliwością.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Ukraina zbuduje sojusz obok UE i NATO? "Czekamy na ten pomysł"
WIDEO

Ukraina zbuduje sojusz obok UE i NATO? "Czekamy na ten pomysł"

Doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak przekazał w rozmowie z WP, że Ukraina chce zbudować sojusz obok UE i NATO. - Czekamy na ten pomysł, on się przewinął już w wystąpieniu Zełenskiego przed polskimi posłami i senatorami - komentował w programie "Newsroom" WP prof. Paweł Kowal, poseł KO i były wiceszef MSZ. - To przeszło niezauważane, ale Zełenski dwukrotnie zrobił takie aluzje, że kwestie bezpieczeństwa Ukrainy wiązane są z Polską. Raz mówił o potencjale dwóch państw, a na końcu powiedział, że jeżeli Ukraina wygra, to tymi owocami zwycięstwa się podzieli. Sytuacja jest wojenna, ale powinniśmy projektować to, co będzie później. Ukraina dostała w 1994 roku gwarancje bezpieczeństwa i one nie zostały dotrzymane. Twarde bezpieczeństwo może być gwarantowane przez NATO. Nie ma dzisiaj innej organizacji na świecie, która jest w stanie gwarantować bezpieczeństwo i pomagać - tłumaczył polityk. Patrycjusz Wyżga poruszył również kwestię wizyty premierów Polski, Czech i Słowenii w Kijowie. - Dzień później byłem w Ukrainie. Ta wizyta została bardzo dobrze przyjęta. W takich sytuacjach dla Ukraińców polski rząd jest po prostu polskim rządem. (...) Liczyłbym na to, żeby taki zespół premierów, wicepremierów i szefów MSZ z Polski i krajów Europy Środkowej pojechał teraz na Zachód. Bo tam się wykuwają te decyzje. Tam trzeba cisnąć - wskazywał
Wrzawa po przemówieniu Zełenskiego w Bundestagu. "Ich to przerasta"
WIDEO

Wrzawa po przemówieniu Zełenskiego w Bundestagu. "Ich to przerasta"

W czwartek w niemieckim parlamencie przemawiał online prezydent Wołodymyr Zełenski. W ocenie wielu komentatorów wystąpienie nie spotkało się z odpowiednią reakcją niemieckiej klasy politycznej. Zwrócono uwagę, że dwie minuty po przemówieniu Zełenskiego Bundestag przeszedł do porządku obrad, a kanclerz Olaf Scholz milczał. Sprawę komentował w programie specjalnym WP były wiceszef MSZ Paweł Kowal (KO). - Ich to przerasta. Ale my nie możemy dać spokoju. (…) Niemców, na których liczymy, i którzy w różnych sprawach potrafią się zachować, trzeba teraz cisnąć o sankcje energetyczne. Bo jeśli nie zamykamy nieba, nie pomagamy Ukraińcom, żeby byli bezpieczni, kiedy wychodzą z zamkniętego Mariupola, to dajmy im przeciwko Ruskim mocne sakcje - ban na węgiel, na ropę i na gaz - stwierdził. - Oczywiście, że od tego będzie troszeczkę wyższa cena energii, to też trzeba powiedzieć obywatelom, ale jeśli tego dzisiaj nie zrobimy, to za dwa lata będziemy płacić krwią. Orban z tego powodu się przymila do Putina, bo chce wygrać wybory za cenę krwi tych, którzy giną w Ukrainie - podkreślił. - Deputinizacja, deputinizacja i jeszcze deputinizacja, sankcje i niech Rosjanie dobrze naucza się słowa "odszkodowania wojenne", bo będą je płacić. To też powinno być dzisiaj twardo mówione - kontynuował. - Cholera mnie bierze, jak słyszę ciągle, że UE zapłaci. Wiem, że zapłaci, (…) ale za zniszczone miasta, zabitych ludzi, odszkodowania i reparacje wojenne musi płacić Rosja. Dopóki nie będą zapłacone szkody, do tego momentu nie ma, moim zdaniem, możliwości, by znosić sankcje - podsumował Kowal.
Natalia Durman Natalia Durman
Putin jak Hitler i Stalin? Były wiceszef MSZ nie przebierał w słowach
WIDEO

Putin jak Hitler i Stalin? Były wiceszef MSZ nie przebierał w słowach

- Władimir Putin się nie zatrzyma. To widać. Przekroczył czerwoną linię, poza którą będzie sądzony. Zostanie zapamiętany jak Hitler czy Stalin. Rzucił się na niewinnych ludzi, to regularna wojna. Wyspa Węży będzie ukraińskim Westerplatte. To wszystko dzieje się na naszych oczach. Dopóki nie zrozumiemy, jak jest i nie damy poczucia bezpieczeństwa naszym obywatelom, nie wyciśniemy z siebie wszystkiego, co można, jeśli chodzi o relacje z naszymi sojusznikami na Zachodzie, będziemy żałowali - mówił w specjalnym wydaniu Poranka Wirtualnej Polski były wiceszef MSZ, poseł Koalicji Obywatelskiej Paweł Kowal. Polityk przyznał, że działania Zachodu w kontekście rosyjskiego ataku na Ukrainę nie są adekwatne. - Mam dosyć tego płakania w Warszawie "a co ten Zachód, a co ten Zachód". Jaki Zachód? Zachód zaczyna się, Bogu dzięki, od wejścia Polski do UE, do NATO, na Bugu. My jesteśmy częścią Zachodu. Jeżeli nie udało się komuś czegoś wynegocjować wczoraj w nocy, to musi pojechać drugi, trzeci i czwarty raz - podkreślił. - Trzeba cisnąć na Berlin, na Budapeszt. Mamy duży problem z Orbanem i z Włochami. Już dzisiaj samoloty z przedstawicielami rządu, ale także opozycji, jak potrzeba, powinny lecieć do tych stolic i powinniśmy im tłumaczyć, że jak dzisiaj się nie postawią, to będą to musieli zrobić za dwa miesiące i to na dużo gorszych warunkach, kiedy upadnie Kijów - wskazał Kowal. Poseł KO powiedział, że "ma wielkie pretensje do polskiego rządu". - Jeszcze dwa miesiące temu poważni polscy ministrowie chodzili i "pitolili" w mediach, że zagrożeniem dla naszej suwerenności jest Bruksela czy Waszyngton. Polska polityka zagraniczna była prowadzona źle. Premier Morawiecki jeszcze 3-4 tygodnie temu pojechał tańcować z Marine Le Pen - przypomniał gość WP.
Natalia Durman Natalia Durman
Paweł Kowal: Putin jest szaleńcem wojennym. Może posunąć się dalej niż dziś sądzimy
WIDEO

Paweł Kowal: Putin jest szaleńcem wojennym. Może posunąć się dalej niż dziś sądzimy

Reporter WP Klaudiusz Michalec rozmawiał w Sejmie z Pawłem Kowalem, posłem Koalicji Obywatelskiej. Pytał go, jak Polska powinna zachować się wobec rosyjskiej inwazji na Ukrainę. - Teraz decydujące są dosłownie godziny, może kilka dni. Chodzi o to, żeby powstrzymać inwazję rosyjską. Nie dopuścić do zajęcia Kijowa i przejęcia Ukrainy - ocenił. Potem wyliczał, co jego zdaniem należy zrobić, by osiągnąć ten cel. - Szybki wyjazd polskich negocjatorów do stolic państw Unii Europejskiej i NATO. Pokazanie zagrożeń, które wiążą się z tym, gdyby Putin wszedł do Kijowa. Przygotowanie pomocy humanitarnej i wojskowej Ukrainie. Wysłanie ekwipunku dla uchodźców wewnętrznych na terenie Ukrainy, których już niebawem będzie moim zdaniem dość dużo - mówił. Podkreśli jednak, że najważniejsze jest wprowadzenie szybkich sankcji przeciwko Rosji. - Każdy, kto przykłada rękę do polityki Putina, czyli całe jego otoczenie, powinno wiedzieć, że nie są bezpieczni ani osobiście, ani ich rodziny, ani ich pieniądze, ani ich majątek na zachodzie Europy. To powinno krótko i jednoznacznie wybrzmieć - zaznaczył. I podkreślił, że powinny być one wprowadzone jak najszybciej, by móc ewentualnie powstrzymać dalszych pochód wojsk Putina do polskiej granicy. - Każdy rozumie, że to będzie już zupełnie inny świat, w który wtedy będziemy żyli - stwierdził gorzko. Kowal podkreślił też, że nie należy mówić tylko i wyłącznie o pomocy Ukrainie, ale przede wszystkim o naszym bezpieczeństwie. - Ukraińcy dzisiaj walczą za nasze bezpieczeństwo i to dzisiaj muszą usłyszeć, że ich miejsce jest w Unii Europejskiej, w NATO, że są częścią naszej wspólnoty. Ich walka daje nam czas na to, żeby się przygotować na następne kroki Putina. Putin jest szaleńcem wojennym - tutaj należy nie mieć złudzeń. To może pójść znacznie dalej niż ktoś dzisiaj sądzi - ostrzegał. - Zamiast się bać, zamiast się straszyć wzajemnie, ale też zamiast się kłócić, trzeba mieć plan jak dalej przeciwdziałać ruchom Putina. Potrzebujemy takiego planu ze strony rządu - podsumował.